Co z sumieniem ministranta? Powinno się obudzić, ale niestety nie będzie to takie łatwe. Potrzebny byłby chyba jakiś potężny dzwon, na miarę dzwonu Zygmunta, który nieustannie biłby przez całą dobę. Wtedy ministranckie sumienie może by się przebudziło.
Zapytacie zdziwieni, czy z ministranckimi sumieniami jest aż tak źle, że do ich przebudzenia potrzeba nadzwyczajnych środków? Niestety, wydaje mi się, że tak. Oczywiście, w jednej parafii może być lepiej, a w drugiej gorzej, jeden ministrant może być bardziej gorliwy od drugiego, ale generalnie sprawa przedstawia się dosyć kiepsko. Spróbuję Wam to pokazać na jednym przykładzie.
Kiedy byłem młodym ministrantem, a więc było to już dosyć dawno temu, nie zdarzyło się, by do Mszy św. nie służyło dwóch ministrantów. Msza św. bez ministrantów była nie do pomyślenia. Byłby to skandal na całą parafię, gdyby przy ołtarzu zabrakło chociaż jednego. Parafianie od razu pytaliby się, co się stało, którzy ministranci mieli wyznaczony dyżur. Dlaczego nie przyszli?

Jeśli chcesz zostać młodym żołnierzem Chrystusa i wstąpić w szeregi naszej armii. Aby upiększyć obrzęd Mszy św. Zapraszamy. Kandydaci na ministrantów mogą się zapisywać u Sebastiana Mikrut tel. 07707061752 & Andrzeja Trelli tel. 07521044898 lub ks.Roberta.

1. Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie,
To nasze rycerskie hasło,
Ono nas zawsze prowadzić będzie
I świecić, jak słońce jasno.

2. Naprzód przebojem młodzi rycerze,
Do walki z grzechem swej duszy.
Wodzem nam Jezus w Hostii ukryty
Z Nim w bój nasz zastęp wyruszy.

3. Pójdziemy naprzód, naprzód radośnie,
Podnosząc w górę swe czoła.
Przed nami życie rozkwita w wiośnie.
Odważnie, bo Jezus woła.

4. Odważni, ufni w przyszłość my spójrzmy.
Przecież nie jesteśmy sami.
Szatańskiej złości nic się nie bójmy,
Bo Jezus wszechmocny z nami.

5. Zapalmy młodych życia przykładem
Do wiernej służby Królowi
Niech idą śmiało za naszym przykładem,
W walce wydanej grzechowi.

6. Dołóżmy starań w naszej idei,
By Chrystus w duszach królował.
Potęga Jego źródłem nadziei
Chcemy, by światu panował.

7. Chryste, nasz Królu, o to prosimy
Niech w naszej kochanej Polsce
Wszyscy Cię w sercach naszych nosimy
Żyjąc na co dzień w Twej łasce.

Modlitwa Przed służeniem

Oto za chwilę przystąpię do ołtarza Bożego, do Boga, który rozwesela młodość moją. Do świętej przystępuję służby. Chcę ją dobrze pełnić. Proszę Cię, Panie Jezu, o łaskę skupienia, by myśli moje były przy tobie, by oczy moje były zwrócone na ołtarz, a serce moje oddane tylko tobie. Amen.

Modlitwa po służeniu

Boże, którego dobroć powołała mnie do Twej służby, spraw, bym uświęcony uczestnictwem w Twych tajemnicach, przez dzień dzisiejszy i całe me życie, szedł tylko drogą zbawienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Modlitwa Lektora przed czytaniem Pisma Świętego.

Panie, oczyść serce i wargi moje, abym mógł godnie głosić Słowo Twoje.

Modlitwa podczas ubierania stroju Ministranta.

Wybiel mnie, Panie, i oczyść moje serce, abym obmyty we Krwi Baranka zażywał wiecznej radości.

dominik_savio[1]Dominik Savio – pochodził z Włoch, gdy zmarł, miał zaledwie piętnaście lat, był wychowankiem Świętego Jana Bosko. Całe swoje krótkie życie poświęcił dla Boga. „Nagrodą” za jego święte życie była kanonizacja w 1954 roku za sprawą Papieża Piusa XII.
Dominik urodził się w 1854 roku, niedaleko Turynu. Pierwszą Komunię Świętą przyjął w wieku siedmiu lat. Było to wyjątkowe i rzadko spotykane, ponieważ w tamtych czasach nie było praktykowane wczesne przyjmowanie Pana Jezusa. W tym samym dniu, w swojej książeczce do nabożeństw, umieścił te oto postanowienia:
1.Będę się często spowiadał i przystępował do Komunii Świętej, ilekroć zezwoli mi na to mój spowiednik.
2.Będę święcił dzień święty.
3.Moimi przyjaciółmi będą Jezus i Maryja.
4.Raczej umrę, niż zgrzeszę.
Dominik pierwszy raz służył do Mszy Świętej w wieku pięciu lat. Żył w czystości i w wieku lat dwunastu spotkał swojego nauczyciela – Jana Bosko. Postanowił wstąpić do jego „Oratorium”. Pewnego dnia młody chłopiec powiedział do swojego mistrza, że chce, aby ten dopomógł mu w drodze do świętości. Dążąc do niej, w 1856 roku, wykryto u niego chorobę płuc. Nigdy, w swojej chorobie, nie zapomniał o Bogu i zmarł w nadziei na życie wieczne 9 marca 1857 roku…


Jan Berchmans – pochodził z Belgii, urodził się w 1599 roku. Mieszkał w średnio zamożnej rodzinie, miał czworo rodzeństwa. Od osiągnięcia wieku lat dziesięciu przebywał u rozmaitych duchownych, którzy go kształcili. W 1615 roku wyszedł spod ich skrzydeł i wstąpił do jezuickiego Nowicjatu. Następnie wyjechał do Rzymu, na studia. Tuż po ich ukończeniu zapadł na czerwonkę. Do tego wykryto u niego poważną chorobę płuc. Niedługo później zmarł. Został kanonizowany przez Papieża Leona XIII w roku 1888…


Alojzy Gonzaga – pochodził z zamożnej, książęcej rodziny. Urodził się w 1566 roku, w Lombardii (Włochy). Był paziem na wielu dworach, między innymi we Włoszech i Hiszpanii. Wbrew woli rodziców wstąpił do zakonu Jezuitów i tam wkrótce zmarł jako kleryk, z powodu zarazy, którą otrzymał od chorych, którymi się opiekował. W 1726 roku został kanonizowany przez Benedykta XIII…